niedziela, 1 kwietnia 2012

Zazdrość - oznaka miłości czy negatywna cecha charakteru?

Zazdrość jest poczciem zagrożenia dla siebie samego. Im gorzej myślimy o sobie i mamy niższą samoocenę, tym bardziej jesteśmy zazdrośni o partnera. Wynika też z poczucia zagrożenia szans istnienia dla waszego związku. Zazdrość najczęściej jest konsekwencją nierównomiernego zaangażowania w związek, ponieważ większy wkład ma zazwyczaj osoba mniej atrakcyjna fizycznie. Jest też strachem przed utratą ukochanej osoby, walką o nią za wszelką cenę. Moim zdaniem zazdrość jest niszcząca dla związku. Jest nieprzyjemnym uczuciem. W moim przypadku sprowadza się do chorego przekonania, że partner na każdym kroku próbuje mnie oszukać. Każdy jego czyn i zachowanie widzę przez pryzmat zdrady. Odwołał spotkanie? - pewnie spotka się z tą lafiryndą. Nie napisał? - ma mnie w dupie, bo woli tamtą. To przekonanie niewątpliwie wynika z mojej niskiej sammoceny i doświadczenia. Ukochaną osobę powinno darzyć się zaufaniem, bezgranicznym zaufaniem. Robię to zawsze, pomimo tego, że zawsze się na tym przejeżdżam. Jeśli jednak ktoś choć raz nadszarpnie moje zaufanie, będzie mu je trudno odbudować i pewnie już nigdy nie będzie stu procentowe. Jaka jest zatem prawdziwa relacja między miłością a zazrością? Czy można stworzyć udany związek, pozawiony tego dość irracjonalnego uczucia?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz